Tu jest miejsce na Twoja reklamę! Szczegóły współpracy...

lipiec 31st, 2006

e-biblioteki: innowacja czy rzeczywistość ?

Kategoria wpisu: Dyskusje, Wszystkie, Wydarzenia: - olaf @ 21:11

Przeczytałem dzisiaj dwa gorące newsy dotyczące nowych e-usług w Krakowie. Rzecz o bibliotekach. Oto ich tytuły: Zamiast kilkudziesięciu bibliotek - profesjonalne centra czytelnicze - Gazeta Wyborcza 30-07-2006 oraz Komputery uratują biblioteki - Dziennik Internautów 31-07-2006.

Powstała inicjatywa aby małe rozdrobnione biblioteki mają zostać zastąpione mediatekami których zasoby byłyby udostępniane do przeszukiwania/rezerwowania online. Takie miejsce byłoby otwarte od rana do wieczora i miało stanowiska internetowe.

Bazy i katalogi biblioteczne w Polsce to żadna nowość, zwykła rzecz dla każdego studenta krakowskich uczelni. Istnieje wiele rozdrobnionych projektów/zasobów z najstarszym chyba w Bibliotece Narodowej którego powstanie wywodzi się, aż z 1971 roku. Ostatnio dyrektorzy mniejszych bibliotek doszli do wniosków, iż coraz mniejsze zainteresowanie książkami nie jest kwestią przyrostu naturalnego. Przeprowadzone ankiety wykazały, iż statystyczny Kowalski nie wyobraża sobie wycieczki do biblioteki i powrotu z niczym. Chce mieć pewność, że znajdzie i otrzyma to czego szukał od ręki, że będzie mógł coś skserować, przyjść późno w nocy lub wcześnie rano i na dodatek surfować w sieci.

Czy każdy z nas będzie mógł buszować online po zasobach małej biblioteki obok? Za jakiś czas na pewno tak. Mi jednak marzy się to aby te zasoby były synchronizowane i połączone tak abym wpisywał adres swojego zamieszkania i otrzymywał listę najbliższych miejsc gdzie mogę dostać daną książkę od ręki. Futurologia czy rzeczywistość? Czas pokaże. Osobiście przyznam się, że obawiam się takiej przyszłości ale to już zupełnie inny temat…

Źródła:
http://www.di.com.pl/news/14444,Komputery_uratuja_biblioteki.html
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3517700.html

Liczba komentarzy: 6 »

  1. Btw. przypomniał mi się film o parze zwalczających się szefów księgarni: właścicielki małej staromodnej i szefie dużej nowoczesnej z korporacji ;] Film z happy endem. Ciekawe jak będzie tym razem.

    http://imdb.com/title/tt0128853/ - You’ve Got Mail

    Komentarz dodał olaf bujak - 31.07.2006 @ 22:28

  2. To by było piękne. Niestety na chwile obecną nie wszystkie internetowe katalogi biblioteczne w Krakowie działają, tak jak by się tego chciało. Na ten przykład - elektroniczny katalog Biblioteki AGH jest całkowicie bezużyteczny. Tylko około 10% książek można wypożyczyć za jego pomocą. Na resztę potrzeba papierowe rewersy… A książki i tak są przyznawane jak się bibliotekarzom spodoba. :/
    Może dzięki pomysłowi e-biblioteki coś się zmieni.

    Komentarz dodał Jacek Strzelczyk - 1.08.2006 @ 10:26

  3. Nie zmieni się nic, dopoki nie powstanie jakieś centralne miejsce zarządzania tymi e-bibliotekami. Na razie każdy sobie rzepkę skrobie, a integracja systemów bibliotecznych krakowskich uczelni jest chyba mrzonką - nie dość, że jak wspomniał Jacek, zasoby dostępne przez sieć są mizerne (co czasami jest tłumaczone tym, aby każdy miał szanse na wypożyczenie książki, nie tylko osoby z dostępem do internetu), to chociaż większość katalogów komputerowych są oparte o oprogramowanie firmy VTLS, to komunikacja pomiędzy nimi jest niemożliwa.

    Marzenia o swobodnym, przezroczystym dostępie do książek, których brak w jednej bibliotece, a nadmiar w drugiej, pozostaną na chwilę obecną jedynie marzeniami.

    Komentarz dodał pascon - 1.08.2006 @ 21:05

  4. Myślę, że przyszłość czytelnictwa fachowego to tylko i wyłącznie internet. Nie wyobrażam sobie, że 10 artykułów na temat mapowania ontologii, które dzisiaj przeczytałem, miałbym zamawiać/odbierać/kserować w bibliotece, która otwarta jest od pn. do pt. w godzinach o 9 do 17.

    Trochę inaczej ma się sprawa z beletrystyką, bo obcowanie z “realną” książka dostarcza dużo przyjemności. Kiedy jednak powstają coraz lepsze czytniki książek elektronicznych (jak np. iliad http://www.irextechnologies.com/), które mieszczą się w damskiej torebce, a do tego pozwalają bazgrać bezkarnie po tekście, myślę sobie, że książki papierowe staną się w pewnym momencie fanaberią zamożnych bibliofilów.

    Pozostaje kwestia dokumentów historycznych, etc. W tym wypadku najlepszym rozwiązaniem jest skanowanie (gdyż te najbardziej cenne i tak są niedostępne). I tutaj bez wątpienia pozostaniemy w tyle.

    Dodam jeszcze, że to co u nas jest marzeniem, np. w Irlandii jest chlebem powszednim. W czasie zeszłorocznych wakacji byłem w Dublinie i szukałem m.in. książki na temat J2EE. Poszedłem do najbliższej biblioteki miejskiej i okazało się, że co prawada nie posiada ona żadnej książki na interesujący mnie temat, ale inna filia oddalona o 15 - tak…
    Zwaracam uwagę na fakt, że byłem tam cudzoziemcem. Ciekaw jestem jakie dokumenty musiałbym zaprezenotwać w Jagiellonce, żeby uzyskać ten sam efekt. Może zaświadczenie z CBŚ?

    Komentarz dodał apohllo - 1.08.2006 @ 22:58

  5. Myślę, że obsługa w Jagiellonce dostałaby apopleksji na samą myśl że cudzoziemiec mógłby chcieć pożyczyć cokolwiek z ich bezcennego zbioru. Nie jestem cudzoziemcem ale byłem tam rok temu, a mój grzech polegał na tym że nie jestem przy okazji ani studentem ani pracownikiem naukowym - słowem, nie istnieję, taki człowiek widmo. Taki nietypowy człowiek jak ja - doprawdy, nie ma nas wielu na świecie - może pożyczyć książkę z Biblioteki Jagiellońskiej w jednym jedynym przypadku: gdy potrzebuje jej jako materiału do napisania własnej książki lub pracy naukowej. Byłem uradowany gdy to usłyszałem, bo rzeczywiście byłem w trakcie takiej pracy. Niestety nie wystarczyło ani moje oświadczenie ani nawet okazanie pisemnego kontraktu z wydawcą: aby udowodnić, że piszę książkę, pani zażądała pisemnego potwierdzenia od jednej z krakowskich uczelni. Cóż, jestem doprawdy niemądry. W mojej ignorancji nie poinformowałem żadnej z krakowskich uczelni że piszę książkę. Mea culpa, bijąć się w piersi wychodzę z szanowanej, najstarszej biblioteki w polsce. Z odczuciem, że z wielu epok które przetrwała, najlepiej zakonserwowała jedną: PRL.

    Komentarz dodał Paweł Płaszczak - 2.08.2006 @ 08:32

  6. Doh, to prędzej komercyjnie coś powstanie. A propos przeczytałem właśnie ciekawy news o inicjatywie Empiku.

    http://di24.pl/14481,Zagraniczne_podreczniki_i_ksiazki_naukowe_online_w_Empiku.html

    Komentarz dodał di - 4.08.2006 @ 16:49

Dodaj komentarz