Wywiad z Mariuszem Laskiem, Business Development Managerem w ComArch.
Czy może Pan opisać swoją ścieżkę kariery zawodowej?
Mariusz Lasek: Jak większość pracowników krakowskiego oddziału ComArch S.A., jestem absolwentem Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie, gdzie skończyłem studia na kierunku Elektronika i Telekomunikacja. Jednak moje doświadczenie zawodowe oraz karierę zacząłem budować znacznie wcześniej. Już będąc studentem I roku, miałem okazję uczestniczyć w dużym projekcie informatycznym realizowanym dla globalnego koncernu z branży przemysłowej. Zaimplementowany system do kontroli oraz zarządzania jakością funkcjonuje w laboratoriach tej firm do dnia dzisiejszego. To doświadczenie nauczyło mnie słuchania prawdziwych potrzeb klientów i budowania systemów na bazie solidnej ich analizy. Ten wieloletni i wieloetapowy projekt dał mi możliwość zdobycia praktycznej wiedzy na temat systemów relacyjnych baz danych, ale niemniej istotnym zagadnieniem, które miałem możliwość zgłębić było projektowanie ergonomicznych interfejsów użytkownika - GUI. Potem przyszła kolej na współpracę z duńską firmą konsultingową i doradczą, która postanowiła zbudować elektroniczną platformę do benchmarkingu przedsiębiorstw. Wymagania były postawione bardzo wysoko, czas na realizację przedsięwzięcia i dostarczenie pierwszej działającej aplikacji bardzo ograniczony. Ale godziny spędzone przy kawie i ekranie komputera oraz determinacja w dążeniu do realizacji celu obrócone zostały w sukces zleceniodawcy, jakiego szczerze mówiąc się nawet nie spodziewałem - firmy konsultingowe z wielkiej piątki również są użytkownikami tych rozwiązań, a po pierwszej aplikacji zbudowanej na bazie tej platformy pojawiały się kolejne. Współpraca z Duńczykami pozwoliła mi zasmakować telepracy.
Będąc w Krakowie, instalowałem kolejne releasy na serwerze w Kopenhadze, a lokalna obsługa serwera była mi potrzebna tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Po ukończeniu studiów zdecydowałem, aby odstawić na bok karierę freelancera i rozpocząć pracę w dużej perspektywicznej firmie. Wybór padł na ComArch - w szczególności możliwość pracy w dziale R&D sektora Telco była bardzo obiecująca. Jako absolwent telekomunikacji chciałem mieć z nią styczność i kontynuować swój rozwój w tej branży.
Czy ComArch dał Ci taką możliwość?
ML: Oczywiście! To przecież największy w Polsce producent oprogramowania dla telekomunikacji i nie tylko. To tutaj powstają najnowocześniejsze systemy billingowe oraz do zarządzania sieciami telekomunikacyjnymi.
Współpraca ComArch z największymi graczami biznesowymi, nie tylko na naszym lokalnym, ale i światowym rynku daję wręcz paletę możliwości. W moim przypadku dana mi była możliwość pracy w centrum tworzenia oprogramowania jednego z największych producentów urządzeń mobilnych na świecie. Nie zastanawiając się długo, zaledwie 2 tygodnie po złożonej propozycji wyjazdu, byłem już poza granicami Polski i pracowałem przy najnowszych urządzeniach - które dopiero teraz po naprawdę długim czasie pojawiają się na sklepowych półkach. Pamiętam swoje zdziwienie, gdy pierwszy raz zobaczyłem działające połączenie wideofoniczne, które na inżynierach - którzy je zestawiali na potrzeby testów, nie robiło najmniejszego wrażenia. Po dwóch latach spędzonych poza krajem, wróciłem do głównej siedziby ComArch - gdzie jestem odpowiedzialny od strony businessowej za rozwój aplikacji mobilnych oraz działania firmy na tym polu.
Podczas pracy dla tego producenta urządzeń mobilnych napotykałeś zapewne na łatwe, jak i trudne zadania; czy możesz nam opowiedzieć o jakimś wyzwaniu - któremu musiałeś sprostać?
ML: O tak. Nie przeczę, że zadania bywają trudne i trudniejsze (śmiech). Krótko mówiąc, automatyzacja testów funkcjonalnych platform mobilnych. Wszyscy o tym teraz mówią, wszyscy chcą to robić albo już robią, ale w ogólnym przypadku nie jest to zadanie łatwe. Już samo zbudowanie odpowiedniego środowiska testowego składającego się z wielu różnych elementów – obiektów, jest sporym zadaniem. Jeśli dołożymy do tego konieczność tworzenia dedykowanych rozwiązań - elementów, to skala komplikacji rośnie. To mogą być dedykowane urządzenia elektroniczne, sterowniki czy też warstwy integrujące. Tego typu zadania były zawsze najciekawszymi, ale i zarazem najtrudniejszymi zadaniami.
“Life goes mobile”, co to tak naprawdę dla Ciebie oznacza?
ML: Chyba nikt nie wątpi w to - że nasz świat kurczy się bardzo szybko.
Odległości i miejsca, które niegdyś wydawały się nam egzotyczne i niedostępne, dziś są na wyciągnięcie ręki. Żyjemy w wielkim ruchu, migrujemy i przemieszczamy się na duże odległości - dziś w Krakowie, jutro w Barcelonie, za 3 dni w Helsinkach. Ciągle jednak chcemy być dostępni dla naszych najbliższych, ciągle chcemy mieć kontrolę nad naszym kontem bankowym, czy też może nasz szef chce mieć kontakt z nami.
Najnowocześniejsze technologie podążają z nami i za nami. Nikogo nie dziwi na lotnisku widok osoby siedzącej z otworzonym na kolanach komputerem; wielce prawdopodobne - że nasz współpasażer będąc w Warszawie, generuje najświeższy raport finansowy na bazie danych zgromadzonych na centralnym serwerze zlokalizowanym w zupełnie innym kraju. Ktoś obok długie minuty wpatruje się w ekran swojego inteligentnego telefonu; zapewne czyta swoją korespondencję e-mailową.
Czy tego chcemy, czy nie - nie ma od tego odwrotu, są tacy - którzy postrzegają te najnowocześniejsze rozwiązania mobilne jako zagrożenie, atak na ich prywatność. Nie zapominajmy jednak o wszystkich dobrodziejstwach, jakie ten nowy świat nam daje. Przecież ten pierwszy współpasażer mógł właśnie, za pośrednictwem Internetu, kupować żonie prezent z okazji rocznicy ślubu, ten drugi natomiast mógł połączyć się ze stroną internetową swojego inteligentnego domu (tak, tak - to już
możliwe) i sprawdzać, czy wyłączył światło wychodząc.
Czy telefony nowej generacji zastąpią komputery przenośne?
ML: Zdecydowanie nie. Te urządzenia, pomimo iż łączy je wspólny przymiotnik
- “mobilne”, tak naprawdę posiadają zupełnie odmienne funkcje i nawet, jeśli faktem jest, że część z tych funkcji - jak np. usługa głosowa, czy też poczta elektroniczna, przemigrowały z jednego urządzenia na drugie i odwrotnie, to nadal w wielu przypadkach przenoszenie tych funkcji nie ma najmniejszego sensu. Pomyślmy np. o aplikacjach pokroju AutoCAD, czy ktokolwiek może sobie wyobrazić ich wersję działającą na urządzeniu o przekątnej ekranu 2,5 cala?
Jak będzie wyglądała przyszłość urządzeń mobilnych?
ML: Jutro to dziś - tyle, że jutro (śmiech). To słowa Mrożka. Mówiąc poważniej, nie spodziewajmy się rewolucji. Interesuję się bardzo motoryzacją - śledzę relacje z wielkich imprez motoryzacyjnych.
Producenci pokazują na nich wspaniałe prototypy. Czasem się zastanawiam, czy do tego pojazdu da się w ogóle wsiąść? Jednak ergonomia tych prototypów również jest wyśmienita. Dlaczego jednak na drogach nie widzimy później modeli tak wyglądających? To bardzo proste - tak naprawdę nie jesteśmy na to przygotowani, my jako klienci. Przecież produkcja masowa musi znaleźć nabywcę. W przypadku nowoczesnej elektroniki użytkowej jest podobnie. Cóż z tego, że będziemy dostarczać na rynek super technologię, jeśli będą z niej korzystać nieliczni.
Profesor Janusz Filipiak, prezes ComArch, na ostatnim spotkaniu kadry managerskiej powiedział - “Innowacja, to nie jakieś cuda na kiju”
i ja się całkowicie z tym zgadzam. Rynek będzie szedł w kierunku większej ergonomii, będzie dostarczał nam nowe interfejsy użytkownika.
Sporym przełomem może być strategiczne podejście przedsiębiorstw do aplikacji mobilnych. Rozwiązania klasy SFA (Sales Force Automation) są już od dawna dostępne - ComArch ma tu zresztą spory udział w rynku, teraz jednak czas na inne działy gospodarki. Działy IT będą systematyzować swoje podejście do rozwiązań mobilnych. Słowem kluczem jest również mobilny Internet. Zapomnijmy o prostych stronach WAP’owych, dziś urządzenia mobilne udostępniają nam przeglądarki - które nie ustępują niczym stronom znanym z ekranów zwykłych komputerów. Wiele więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć podczas najbliższego spotkania, na które serdecznie zapraszam.
23 sierpień:
Warsztaty Java Passion w Krakowie
18 wrzesień:
Polish Network Operators Group
16 październik:
Java Developers' Day 2008
Inicjatywa "IT w Krakowie" jest niedochodową i apolityczną organizacją pozarządową. Nasz cel to integracja, promowanie oraz rozwój społeczności informatycznej w Krakowie i regionie.
czytaj więcej
Domena krakowskich inicjatyw społecznych. Zobacz jakie są warunki otrzymania domeny we wkrakowie.org.
Pomysłodawcą i patronem Inicjatywy IT w Krakowie jest GridwiseTech