Tu jest miejsce na Twoja reklamę! Szczegóły współpracy...

marzec 9th, 2007

Wirtualne życie zwykłych ludzi

Kategoria wpisu: - Relacje, Wszystkie, Wydarzenia: - Agnieszka Maćkowiak @ 14:14

Drugie życie? Czy doczekaliśmy czasów, w których życie wirtualne staje się ciekawsze od rzeczywistego? Poniżej znajdziecie moje wrażenia po przeczytaniu dwóch artykułów o wirtualnych światach tworzonych przez miliony użytkowników.

Pamiętam moje pierwsze doświadczenia z komputerem. Miałam wtedy jakieś 7 lat i wyobrażałam sobie, że dzięki komputerowi będę mogła znaleźć odpowiedź na każde pytanie. Tata kupił wtedy nasz pierwszy komputer - Atari z magnetofonem, dzięki któremu można było ładować gry. Niestety, jak się potem okazało, komputer nie był w stanie odpowiedzieć na pytania typu “Dlaczego XXX z mojej klasy ciąga mnie za włosy?” (przypominam, że miałam wtedy 7 lat).

Wyobraźnia dziecka nie zna granic. Będąc dzieckiem miałam wiele przesadzonych jak na ówczesne czasy wyobrażeń. Kiedy zastanawiam się nad tym teraz, to wiele z moich nierealnych wtedy wyobrażeń się spełniło. Może nie do końca w sposób w jaki to wtedy widziałam. Teraz już można zadawać komputerowi pytania - niech żyją wyszukiwarki internetowe i internet jako taki. Można nawet więcej. Można budować całe wirtualne światy. Piszę o tym, bo zainteresowały mnie dwa artykuły, które dzisiaj przeczytałam - oba dotyczące tworzenia wirtualnych światów: o Second Life i o jego nowej wersji. Jak powinny wyglądać gry? - to było kolejne z moich wyobrażeń. Zawsze lubiłam gry strategiczne - tworzenie własnych światów, kształtowanie przestrzeni w grze - niestety prędzej czy później zawsze natrafiałam na ograniczenia. Czy ograniczenia faktycznie muszą istnieć? Co jeśli pozwoli się graczom samym tworzyć świat gry? Jak sprawić żeby faktycznie nie odczuwali ograniczeń?

Z przytoczonych artykułów wynika, że jesteśmy temu coraz bliżsi – piszę coraz bliżsi, ponieważ faktycznie w przypadku Second Life oczywistym ograniczeniem jakie się nasuwa jest ograniczenie sprzętowe – wynikające z tego, że wszystkie dane trzymane są na serwerach firmy Linden Lab. Najwyraźniej firma Yoick dostrzegła w porę ten problem I pracuje nad jego, wydawałoby się oczywistym, rozwiązaniem – strukturze P2P. Z czasem zobaczymy czy im się to uda. W tym momencie firma przyjmuje zapisy na testy nowej gry.

Czytając artykuł o Second Life z trudem powstrzymałam się od natychmiastowej rejestracji w serwisie. Wirtualny świat wydaje się bardzo pociągający. Co mnie powstrzymało? Fakt, że już w tym momencie trudno mi się oderwać od komputera. A gdyby za bardzo mi się spodobało, mogłoby być jeszcze trudniej. A nie należy zapominać, że niezależnie od tego jak bardzo realistyczna i ciekawa byłaby gra – to tylko gra. A obok nas toczy się prawdziwe życie, o którym tak często zapominamy wpatrując się w monitory..

Liczba komentarzy: 3 »

  1. Nie należy jednak zapominać że Second Life to dla coraz większej ilości ludzi nie tyle kolejny zjadacz (wolnego) czasu, co miejsce w którym robi się (rzeczywisty) biznes i zarabia (prawdziwe) pieniądze. W tym sensie nie jest to żadna rzeczywistość wirtualna, tylko nowatorsko zaprojektowana część prawdziwej rzeczywistości. Obawiam się, że wkrótce nie będziemy mieli innego wyjścia jak rozpocząć własne role w takim lub podobnym świecie wirtualnym lub pół-wirtualnym (augmented reality)… Że nas to nie dotknie? Przypomnijmy sobie: jeszcze 15 lat temu mnóstwo znajomych zaklinało się że telefonu komórkowego - to oni - nigdy…

    Komentarz dodał paweł - 11.03.2007 @ 23:37

  2. Fakt. W jednym z artykułów pisano o tym, że np. nowe produkty testowane są najpierw w tym świecie. Promowane są marki, zakładane przedsiębiorstwa. Ludzie faktycznie pracują tam, zarabiają na firmach, które świadczą usługi innym graczom. Też uważam, że powoli idziemy w tym kierunku i że jest to bardzo ciekawe. Zastanawiam się tylko gdzie jest granica :) i czy w ogóle jest. A pisząc o życiu obok nas miałam w sumie głównie na myśli relacje z innymi ludźmi - i tu też można dyskutować - w świecie Second Life również tworzą się przyjaźnie, itp. Daleko mi do oceniania tego :) Tak po prostu jest i będzie. Ale dla mnie wciąż najważniejszy jest bezpośredni kontakt z człowiekiem.

    Komentarz dodał Agnieszka Maćkowiak - 12.03.2007 @ 00:54

  3. jak sie gra w sekund life

    Komentarz dodał piotr - 17.04.2008 @ 20:26

Dodaj komentarz