Tu jest miejsce na Twoja reklamę! Szczegóły współpracy...

październik 6th, 2007

No OOXML i skandal w Polsce

Kategoria wpisu: - Relacje, Dyskusje, Wszystkie, Wydarzenia: - olaf @ 11:45

W tle naszej arcy ciekawej sytuacji wyborczej media nie zdołały zająć się międzynarodowym skandalem w Polsce z PKN/ISO oraz głosowaniem nad standardem OO XML w tle. Dowodów nie ma ale wszyscy tłumaczą sytuację wskazując na jedną z największych firm IT na świecie oskarżając ją o lobbing. Pierwszą rundę globalnej walki przegrał Microsoft ale ciąg dalszy nastąpi już niebawem w lutym. Gra jest bardzo ważna ponieważ dotyczy całego rządu dusz, większości użytkowników komputerów oraz ogromnych segmentów rynków.

 
Ale o co chodzi?

Wiele już o tym napisano. Na początek polecam  ”Otwarte standardy: Część pierwsza - podsumowanie sytuacji” z popularnego portalu 7thguard.net, wpis z lipca tego roku streszcza tematykę i pozwala nam przejść do etapu rozgrywki właściwej.

 
Co wydarzyło się dalej?

Nasiliły się protesty, było trochę podchodów formalnych. W ostatecznej chwili ponownie dali o sobie znać tacy giganci jak IBM i Google: “Kolejne listy do PKN: IBM i Google przeciwko OOXML“. Efekt? Po głosowaniu  ”OO XML nie jest standardem ISO“, ciąg dalszy nastąpi w lutym. Martwią jednak skandale o których wspomniałem na początku.

 
Skandal? Raaaaany, naprawdę?

Zacznijmy od przytoczenia art. “Microsoft kupił szwedzkie głosy w sprawie OOXML“. Niewiarygodne, prawda? Wszystko wskazuje na to, że prawdziwe. Co wydarzyło się w Polsce? Jeszcze ciekawiej. W PKN które jest u nas odpowiedzialne za przeprowadzenie głosowania i opiniowanie, temat przypadł komisji KT 171 której członkowie wyrazili się negatywnie na temat standardu. O zgrozo w niewyjaśniony dotąd sposób, temat szybciutko przerzucono do komisji KT 182 która standard przyjęła i zatwierdziła. O ile czegoś nie przegapiłem sprawy jeszcze nie wyjaśniono, choć są mętne odpowiedzi na “List do Polskiego Komitetu Normalizacyjnego“.

 
Kontr lobbing po fakcie, czyli wczesna mobilizacja przed lutym.*

IT w Krakowie oraz Krakowska Grupa Użytkowników Linuxa zorganizowała spotkanie z Erik Josefsson (EFF) oraz Robertem Sutorem (VP IBM) na którym dyskutowano o całej sytuacji. Niestety z perspektywy fanów wolnego oprogramowania oraz standardów Polska nie miała się czym pochwalić. Ogromny kontrast po kampani “Thank You Poland“. Zanim spróbuję podsumować sprawę z różnych perspektyw polecam wywiad z obydwoma wspomnianymi Panami. Tym razem link do IT w Krakowie: “Erik Josefsson o potrzebie prywatności w świecie cyfrowym, Robert Sutor o tym jak zarobić na Open Source“.

 
Zaraz, zaraz. Zmieńmy perspektywę!

Aby całość nie była w tonie mocno stronniczym należy wyraźnie i dobitnie powiedzieć sobie prawdę. Microsoft broni swojego rynku na którym zarabia potężne pieniądze. Strata takich klientów jak np. Capegemini na rzecz pakietu online Google musi wywoływać odruchy obronne. Nic w tym dziwnego, firma produkuje rozwiązania i chce na nich zarabiać pieniądze. Google ze swoimi pakietami w modelu Software as Service stanowi coraz realniejsze zagrożenie. IBM zaangażował się w projekt OpenOffice, udostępnili Lotus Symphony i stawiają na pracę grupową, biurową, organizację wymiany dokumentów i informacji wewnątrz firmy. Gra nie o wielkie ale astronomiczne pieniądze…

 
*

Gwiazdka, czyli zakończenie oraz akapit dotyczący dyskusji która odbyła się w Krakowie. Myślę, że Microsoft również powinien zorganizować spotkanie z ludźmi aby otwarcie w debacie wytłumaczyć swoje racje. Co Ty o tym myślisz? Co wydarzy się w lutym i czy znowu będziemy świadkami tzw. cudów na kiju? Dlaczego strona kampanii “No OO XML” dzisiaj nie działa?

Liczba komentarzy: 10 »

  1. Wykop mnie:

    http://www.wykop.pl/link/29427/podsumowanie-no-ooxml-i-skandal-w-polsce

    Komentarz dodał olaf - 6.10.2007 @ 12:18

  2. Ludzie, mam dość tej komuszej propagandy wolnościowo otwartościowej. Dobry produkt musi kosztować pieniądze. Nie podcinajmy gałęzi na której większość z nas informatyków siedzi. Stanowcze nie angażowaniu się w projekty open source!

    Komentarz dodał micro - 6.10.2007 @ 12:35

  3. micro - bzdury gadasz.

    Właśnie NALEŻY się angażować w projekty open-source, żeby potem się nie “obudzić z ręką w nocniku”, bo jakaś firma zapłąci Ci raz za Twój kod a potem dostaniesz kopa w d**e. Oni (firma) będą zbijać na tym majątek a Ty będziesz przymierał głodem.

    Poza tym Open Source wcale nie musi być darmowe!!

    Komentarz dodał sas - 6.10.2007 @ 12:53

  4. do sas
    firma nie placi RAZ ZA TWOJ KOD JAK NAPISZE KOMRECYJNY SYSTEM RAZ TO SPRZEDAJESZ GO WSZYSTKIM PO KILKU MODYFIKACJACH, kod jest zawsze TWOJ!!!!!!!!

    Komentarz dodał s - 6.10.2007 @ 13:02

  5. dobrze, że jest to walka pieniądza z pieniądzem,a nie pieniądza z ideami. Wynik wciąż jest otwarty, a gdyby nie Google, IBM i inne, to już byłoby po wszystkim

    Komentarz dodał szuman - 6.10.2007 @ 13:43

  6. Janie, wracaj, bo zapędziłeś się z propagandą… Sprawa dotyczy pakietów biurowych i formatów wymiany dokumentów elektronicznych. Chodzi o uniknięcie sytuacji z ZUSem i Płatnikiem, gdzie prywatna firma była prawnie zobligowana przez instytucję państwową do zakupu konkretnego oprogramowania. O ile pamiętam, to głównym problemem OOXML jest praktyczna niemożność pełnej implementacji formatu z środowisku innym niż Microsoft, co kłóci się z pojęciem “otwartości” i “standardu”.

    Komentarz dodał dr_med - 6.10.2007 @ 16:39

  7. Witam,
    Odpowiadałem ostatnio za zakup do firmy rozwiazania telekomunikacyjnego. Rozwazalem wiele opcji i zgadnijcie co wygbralem?
    Asterisk - program opensource, kupilem wdrozenie od malej firmy, podpisalem umowe o utrzymaniu tego rozwiazania i jakos nikt sie nie zdziwil i nie boczyl ze to open source - tylko moj szef wzial arkusz kalkulacyjny i policzyl i wyszlo ze jest wsam raz dla naszej firmy.
    Czyli mozna zarabiac na opensource i wcale nie trzeba sie nazywac IBM.
    Pzdr
    Luka

    Komentarz dodał LUKA - 6.10.2007 @ 20:31

  8. Opisana w artykule sprawa nie dotyczy oprogramowania Open Source tylko otwartych standardów (Open Standards). Te dwie rzeczy nie mają nic wspólnego. O ile angażowanie się (lub nie) w projekty open source może być kwestią prywatną, to wartość otwartych standardów jest moim zdaniem sprawą dużo poważniejszą.
    Janie, micro, sas, luka: dyskusja którą prowadzicie trochę zboczyła z tematu. Spłycacie ważkość artykułu i problemu.

    Komentarz dodał pawel - 8.10.2007 @ 09:28

  9. Możemy jeszcze coś zrobić podpisując petycję na stronie: http://ooxml.fwioo.pl/petycja

    Komentarz dodał af - 15.12.2007 @ 14:32

  10. do s
    Nie masz pojęcia o czym piszesz, a do tego drzesz się jak gówniarz. Kod pisany na podstawie umowy o pracę jest własnością pracodawcy. Finito.

    Komentarz dodał calder - 18.12.2007 @ 10:47

Dodaj komentarz