<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.1" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: W pępku (płaskiego) świata: co ma Kraków, a inni nie?</title>
	<link>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 01:09:12 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.1</generator>
		<item>
		<title>Przez: Paweł Płaszczak</title>
		<link>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21108</link>
		<dc:creator>Paweł Płaszczak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 20:53:06 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21108</guid>
		<description>Bardzo się cieszę że się ze mną nie zgadzacie, to wróży dobrą dyskusję jutro rano. Przy kawce w Kolorach chętnie podzielę się moją wiedzą, i jak zwykle czegoś się też nauczę. Zapraszam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo się cieszę że się ze mną nie zgadzacie, to wróży dobrą dyskusję jutro rano. Przy kawce w Kolorach chętnie podzielę się moją wiedzą, i jak zwykle czegoś się też nauczę. Zapraszam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Nowy</title>
		<link>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21104</link>
		<dc:creator>Nowy</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 15:59:40 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21104</guid>
		<description>Jesli chodzi o Chiny to traktuje wypowiedz p. Plaszczaka w kategoriach prowokacji (intelektualnej). Jak ktos powiedzial zalozenie oddzialu w Chinach to jakby opublikowac caly kod zrodlowy w internecie. Totalna podsluch internetu, niedopuszczanie szyfrowanych polaczen itp. Czy mozna prosic o przyklad zachodniej firmy ktora uruchomila tam osrodek? No i skoro mowa o Indiach, czy mozna prosic p. Plaszczaka zeby podzielil sie wiedza ile tam placa? Jeden moj znajomy Hindus wlasnie sie przenosi z USA do Indii, powiedzial ze tam wiecej zarobi...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jesli chodzi o Chiny to traktuje wypowiedz p. Plaszczaka w kategoriach prowokacji (intelektualnej). Jak ktos powiedzial zalozenie oddzialu w Chinach to jakby opublikowac caly kod zrodlowy w internecie. Totalna podsluch internetu, niedopuszczanie szyfrowanych polaczen itp. Czy mozna prosic o przyklad zachodniej firmy ktora uruchomila tam osrodek? No i skoro mowa o Indiach, czy mozna prosic p. Plaszczaka zeby podzielil sie wiedza ile tam placa? Jeden moj znajomy Hindus wlasnie sie przenosi z USA do Indii, powiedzial ze tam wiecej zarobi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: mttu</title>
		<link>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21102</link>
		<dc:creator>mttu</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 14:59:53 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.it.wkrakowie.org/2008/02/14/w-pepku-plaskiego-swiata-co-ma-krakow-a-inni-nie/#comment-21102</guid>
		<description>1. Stabilnosc rynku - Mlode i tanie rynki wbrew pozorom nie ciesza sie az tak duzym wzieciem wlasnie ze wzgledu na niestabilnosc ludzi tam pracujacych. Pracownicy migruja do innych pracodawcow / krajow. Przy duzych projektach wazniejsze jest stabline zaplecze inzynierskie niz obnizanie kosztow na sile - wymajmujac ludzi nie sprawdzonych / ktorych nie znamy, ktorym w zaden sposob nie mozemy zaufac. W Krakowie mamy dobre uniwersytety - a co za tym idzie
jestesmy w stanie zapewnic wieksza ilosc rak do pracy i nie musimy posilkowac inzynierami z Indii, etc. Z drugiej strony rynek pracy w krajach takich jak Anglia, Irlandia jest bardzo dynamiczny. Nawet pomino sporych wynagrodzen nie jest mozliwe zapeanienie stalego zespolu na powiedzmy 2 lata.

2. Transport - przylot do Krakowa z innej stolicy europejskiej nie jest problemem (w porownaniu do powiedzmy Pekinu) przy calej gamie sposobow komunikowania sie nic nie zastapi bezposredniej rozmowy / warsztatow.
Czasami jeden dzien spedzony na warszatatch jest wiecej wart niz kilka dni telekonferencji, rozmow tel., etc. Przy okazji mozna cos zobaczyc :)

3. Niechec duzych korporacji do dawania dostepu do wlasnej infrastuktury krajom z poza Unii Eurpoejskiej - osobiscie sie z tym spotkalem, chodzi o regulacje prawne w przypadku "problemow".
Znacznie latwiej wynegocjowac dostep do powiedzmy serwerowni firmie z Polski niz Pekinu - a jak wiadomo grom projektow wymaga dostepu w celu dostarczania uslug zdalnej administracji, nadzoru, etc.

4. Sporo specjalistow wyemigrowalo - niektorzy wroca, niektorzy z kontaktami, wbrew pozoru nie jest to bez znaczenia przy wyborze miejsca na nowa siedzibe / odzial. Jestemy bardziej znani w Europie. Miejmy nadzieje ze z tej dobrej strony - i znamy Europe troche lepiej.

5. Polski rynek wymaga jeszcze wielu zmian w dziedzinie informatyki, to calkiem spory kasek dla firm zagranicznych. Mamy kilku operatorow GSM, troche bankow, na prawde jest co robic :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1. Stabilnosc rynku - Mlode i tanie rynki wbrew pozorom nie ciesza sie az tak duzym wzieciem wlasnie ze wzgledu na niestabilnosc ludzi tam pracujacych. Pracownicy migruja do innych pracodawcow / krajow. Przy duzych projektach wazniejsze jest stabline zaplecze inzynierskie niz obnizanie kosztow na sile - wymajmujac ludzi nie sprawdzonych / ktorych nie znamy, ktorym w zaden sposob nie mozemy zaufac. W Krakowie mamy dobre uniwersytety - a co za tym idzie<br />
jestesmy w stanie zapewnic wieksza ilosc rak do pracy i nie musimy posilkowac inzynierami z Indii, etc. Z drugiej strony rynek pracy w krajach takich jak Anglia, Irlandia jest bardzo dynamiczny. Nawet pomino sporych wynagrodzen nie jest mozliwe zapeanienie stalego zespolu na powiedzmy 2 lata.</p>
<p>2. Transport - przylot do Krakowa z innej stolicy europejskiej nie jest problemem (w porownaniu do powiedzmy Pekinu) przy calej gamie sposobow komunikowania sie nic nie zastapi bezposredniej rozmowy / warsztatow.<br />
Czasami jeden dzien spedzony na warszatatch jest wiecej wart niz kilka dni telekonferencji, rozmow tel., etc. Przy okazji mozna cos zobaczyc :)</p>
<p>3. Niechec duzych korporacji do dawania dostepu do wlasnej infrastuktury krajom z poza Unii Eurpoejskiej - osobiscie sie z tym spotkalem, chodzi o regulacje prawne w przypadku &#8220;problemow&#8221;.<br />
Znacznie latwiej wynegocjowac dostep do powiedzmy serwerowni firmie z Polski niz Pekinu - a jak wiadomo grom projektow wymaga dostepu w celu dostarczania uslug zdalnej administracji, nadzoru, etc.</p>
<p>4. Sporo specjalistow wyemigrowalo - niektorzy wroca, niektorzy z kontaktami, wbrew pozoru nie jest to bez znaczenia przy wyborze miejsca na nowa siedzibe / odzial. Jestemy bardziej znani w Europie. Miejmy nadzieje ze z tej dobrej strony - i znamy Europe troche lepiej.</p>
<p>5. Polski rynek wymaga jeszcze wielu zmian w dziedzinie informatyki, to calkiem spory kasek dla firm zagranicznych. Mamy kilku operatorow GSM, troche bankow, na prawde jest co robic :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
