Tu jest miejsce na Twoja reklamę! Szczegóły współpracy...

marzec 30th, 2008

Śniadanie piątkowe - podsumowanie dyskusji 28.03.2008

Kategoria wpisu: - Relacje, Dyskusje, Wszystkie, Śniadania Piątkowe - Małgorzata Krakowian @ 23:37

Kolejne Śniadanie IT odbyło się w nastrojowej kafejce “Zbliżenia” na krakowskim Kazimierzu. Dyskutanci stawili się licznie i śmiało zabrali się za obsmarowywanie swoich miejsc pracy, jako że tym razem dyskutowaliśmy o warunkach zatrudnienia w krakowskich firmach informatycznych. Ale nie tych finansowych.

Przewodnią tezą śniadania było stwierdzenie, iż główne problemy z jakimi mamy do czynienia w pracy mają podłoże nie tyle techniczne, ile społeczne. Informatyk nie jest maszyną i wymaga nie tylko przejrzystych “coding rules”, ale też przyjaznego środowiska pracy - dopiero wtedy ma komfort potrzebny do twórczego myślenia a pracodawca i klient otrzymują lepszy produkt.

Problemy zaczynają się już na starcie - od odpowiedniej rekrutacji nowych pracowników. Powinni oni spełniać nie tylko wymagania merytoryczne, ale też po prostu “pasować” do innych pracowników. Oczywiście jest to niemożliwe do weryfikacji, gdy rozmowę kwalifikacyjną przeprowadza osoba z działu kadr lub zewnętrznej firmy HR. Dobrym pomysłem jest postulat, by część procesu rekrutacyjnego przeprowadzał zespół programistów, w którym potencjalnie ma pracować kandydat. Można też przesadzić w drugą stronę i przepytywać chętnych do pracy w sile… wszystkich pracowników firmy (po kolei). W jednej z krakowskich firm internetowych taki patologiczny patent funkcjonuje, a kandydaci maglowani przez kolejnych kilkadziesiąt osób muszą wytrzymywać wielogodzinne wyczerpujące przesłuchanie. Współczujemy.

Ciekawym rozwiązaniem jest też krótki czas umowy wstępnej (tydzień, dwa) w czasie której przyszły pracownik musi wykonać konkretny, niewielki projekt, lub też część większego we współpracy z innymi programistami. Trudno o lepsze wdrożenie w przyszłe obowiązki, choć może to być koszowne dla pracodawcy w przypadku, gdy kolejni kandydaci nie spełniają oczekiwań.

Kolejnym problemem jest ustalenie właściwego godzinowego wymiaru pracy. Zarzucanie pracowników krótkimi terminami blokuje ich inicjatywę - zgodnie z prawem Heisenberga im szybciej tym mniej dokładnie. Praca informatyka składa się nie tylko z produkowania kolejnych kilobajtów kodu, ale też zwykłego myślenia - analizy i rozwiązywania problemów. Jak taki czas wyceniać? Jak rozliczać z wykonanej pracy? Kiełkujące w głowach dyskutantów Śniadania wizje specjalnych elektrod podłączanych do mózgu i wykrywaczy kłamstw na usługach kadry menedżerskiej szybko rozwiał kolejny problem…

…dokumenty, tzw “papierkowa robota”. W ramach lepszego lub gorszego wdrażania filozofii agile w firmach IT dokumentowanie procesu produkcji oprogramowania zajmuje coraz więcej czasu i w rezultacie często stanowi zwykłą stratę czasu. Kolorowe wykresy i prezentacje powinny być domeną kadry zarządzającej. Tutaj pojawił się odwieczny dylemat - czy menedżer powinien mieć wykształcenie techniczne czy raczej ekonomiczne? Większość uczestników Śniadania zgodziła się z tezą, że porządna ścieżka rozwoju zawodowego przyszłego menedżera powinna zaczynać się od samego “dołu”, czyli szeregowego “klepacza kodu”. Dzięki temu lepiej orientuje się w realiach funkcjonowania firmy.

Następnie tematyka spotkania przeniosła się na fizyczne warunki pracy. Przede wszystkim hałas - od 9 do 17 często trudno usłyszeć własne myśli, dlatego część pracowników chętnie przychodzi wcześniej, lub też pozostaje po godzinach. Wbrew pozorom nie wynika to z nadmiaru pracy, ale właśnie potrzeby spokoju i ciszy. Open space jest dobrym pomysłem, ale dla max 10 osób, i to najlepiej pracujących nad tym samym projektem. A kubiki, boksy i inne klatki to jedynie eufemizmy określające zwykłe więzienne cele. O warunkach pracy powinien decydować sam zespół - złożony z odpowiedzialnych ludzi sam potrafi ocenić i kontrolować wydajność i szybkość działania. Samodzielnie wypracuje sobie godziny pracy przy zadanych “widełkach” czasowych. W ogóle zaczęła dominować wizja firmy jako zbiór małych, autonomicznych zespołów obdarzonych dużą samodzielnością - od procesu rekrutacji i sposobów komunikacji z klientem - po zasady używania prywatnych telefonów komórkowych i porządek na biurkach. A nad nimi CEO lub rada nadzorcza - bez dodatkowych szczebli hierarchii. Czy tak powinien wyglądać model zarządzania firmą w firmach IT?

Motywacja zawodowa w firmach IT też niekoniecznie ma kształt dodatkowych zer na koncie. Najczęściej czynnikiem motywującym jest udział w naprawdę ciekawych projektach z zastosowaniem nowych technologii - i co okazuje się szczególnie ważne - dobrego sprzętu. Przy okazji uświadomiliśmy sobie, że coś co jest regułą w sporej części firm IT, czyli służbowy telefon komórkowy, notebook, opieka medyczna i dodatkowe imprezy integracyjne (quady, paintball…) - są w innych branżach nieosiągalnym marzeniem o socjalnym raju. Branża IT ma się zatem dobrze a pracownicy mogą stawiać wymagania. Tylko jeszcze nie zawsze wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić. I nie zawsze potrafią.

Mało sprecyzowany temat dyskusji prowokował do dalekich wycieczek - chociażby w stronę funkcjonowania związków zawodowych, istoty programowania jako sztuki wyzwolonej czy też domniemanych problemów w niemieckiej branży motoryzacyjnej w latach 70-tych. Pojawiały się apele o przestrzeganie notorycznie łamanego zakazu palenia w miejscach, które do tego nie służą (korytarze, klatki schodowe), filozoficzne dywagacje o tempie rozwoju branży IT (m. in. o pladze nastoletnich internetowych milionerów - jak oni mogą!) oraz luźne wnioski (nasza klasa to dno!).

Najważniejsze jednak, że dyskutanci nie podzielili się na żadne obozy i nikt z nikim się nie kłócił - co można zrozumieć, jako że sielska atmosfera Śniadania świetnie korespondowała z nieśmiało zaglądającym w okna “Zbliżeń” ciepłym, słonecznym wiosennym porankiem. Na pewno zajrzymy tu jeszcze nie raz.

wnioski zebrał i w słowa ubrał: Andrzej Tokarski

Liczba komentarzy: 6 »

  1. Szkoda, że nie mogłem się wybrać, temat bardzo interesujący.
    Ale w tym podsumowaniu brakuje mi jednego - top 10 krakowskich firm IT w kontekście ww. wniosków… No i może jeszcze listy firm, do których nie warto nawet podania składać…

    Komentarz dodał Tomek - 31.03.2008 @ 07:05

  2. No to może stwórzmy takie top 10. Jakieś propozycje? Najlepiej to podzielić to na kategorie np: finanse, bonusy ( prywatna opieka medyczna, komórki służbowe laptopy itp), warunki pracy. Myślę że sensownie jest wyciągać z tego jakiekolwiek wnioski jeżeli dani pracodawcy będą mieli przynajmniej po 10 - 15 ocen. Proponowana skal to 1 - 5 ( 1 - poniżej krytyki, 5 - poziom europejski ).

    Komentarz dodał Tomek_2 - 1.04.2008 @ 08:25

  3. Malo chyba realny pomysl, choc wielu chetnie by skorzystalo z takiej listy

    Komentarz dodał Małgorzata Krakowian - 4.04.2008 @ 10:22

  4. http://ocenpracodawce.pl/ zawsze mozna popytac tutaj

    Komentarz dodał Małgorzata Krakowian - 7.04.2008 @ 22:46

  5. Temat ciekawy, tylko dlaczego przodowalo stwierdzenie informatyk aha to na pewno programista:(??
    Przeciez to nie jest jednoznaczne.

    pozdrawiam

    Komentarz dodał szczepanl - 10.04.2008 @ 09:15

  6. no faktycznie niefortunnie zostalo uzyte slowo programista zamiast informatyk. Ale jak zrobisz
    s/programistow/informatykow/g s/programistami/informatykami/g itd. to bedziesz miec mniej wiecej to samo przeslanie

    Komentarz dodał Małgorzata Krakowian - 10.04.2008 @ 10:10

Dodaj komentarz